2:2 
2:0 to niebezpieczny wynik…
W pierwszym – po zimowej przerwie – swoim meczu ligowym Śląsk Demarko Świętochłowice podzielił się punktami z Orłem Miedary. Miał wprawdzie szansę zgarnąć komplet punktów, bo prowadził już 2:0, ale ambitnie grający gospodarze doprowadzili do remisu. Obie ekipy stwarzały sobie jeszcze inne okazje i tak naprawdę każda z drużyn mogła zdobyć 3 punkty. Gospodarzem był Orzeł, ale mecz został rozegrany na obiekcie Śląska w Świętochłowicach.
Już w 7 minucie Mateusz Kaiser z bliska pokonał bramkarza Orła i Śląsk wyszedł na prowadzenie. W 28 minucie mógł być remis, ale Wojciech Kotalczyk fatalnie przestrzelił z bliska. Ta sytuacja się minutę później zemściła i Bartosz Włodarczyk w sytuacji sam na sam minął bramkarza Orła i podwyższył wynik. To, że ekipa Adama Krzęciesy – mimo wyniku 0:2 – tanio skóry nie sprzeda, pokazał Kotalczyk, który w 37 minucie uderzył z ok. 20 metrów w poprzeczkę! Wynik nie ulega zmianie i do przerwy mamy prowadzenie Śląska.
Od początku drugiej połowy zarysowała się przewaga Orła i ta przewaga została nagrodzona w 60 minucie. Wtedy właśnie Błażej Czuban popisał się płaskim strzałem obok bramkarza i zrobiło się już 1:2. Kolejne ataki Orła przyniosły wyrównującą bramkę w 75 minucie. Czuban dostał ładną piłkę od swojego kolegi i z bliska umieścił piłkę w siatce. Pomimo sytuacji z obu stron, wynik się już nie zmienił i obie ekipy zdobyły po jednym punkcie.
Orzeł Miedary – Śląsk Demarko Świętochłowice 2:2 (0:2)
Czuban 60, 75 – Kaiser 7, Włodarczyk 29
NA TOPIE:









